Diet and Training by Ann- prawdziwy HIT treningowy

Dzisiejszy wpis nie będzie o tematyce prawniczej, ale również mi bliskiej. Te osoby, które mnie znają wiedzą, że lubię ruch i cenię sobie tych kilka minut dla swojego ciała i umysłu na krótki trening.
Często ćwicząc w domu wykonujemy za każdym razem ten sam lub bardzo podobny zestaw ćwiczeń, który powiedzmy sobie szczerze po pewnym czasie zwyczajnie się nam nudzi. I oto w tym momencie pojawia się absolutny HIT nad hitami- aplikacja Diet and Training by Ann.


Przyznam szczerze, że początkowo byłam dość sceptycznie nastawiona, wątpiąc jak można ćwiczyć z telefonem. I o jakże się myliłam! Na dobry początek przedstawię Wam garść zalet, których wymienienie przychodzi mi z wielką łatwością:
  • Wiele programów treningowych,
  • Każdy program zawiera trzy poziomy zaawansowania,
  • Każdy trening możemy dostosować do czasu, który chcemy poświęcić: krótki, średni i długi,
  • Nie musimy mieć internetu do wykonania treningu- jedynie na początku należy go pobrać, a później gdy nam się pojawi ponownie już jest zapisany jako pobrany,
  • Komórkę mamy ze sobą prawie wszędzie, także właśnie wszędzie możemy zrobić trening: na wakacjach, w domu, w parku i gdzie tylko wyobraźnia nam pozwoli,
  • Trening możemy w każdej chwili zatrzymać i za chwilkę do niego powrócić- opcja bardzo przydatna przy małym dziecku,
  • Wpisujemy dni, w które chcemy być aktywni i aplikacja sama nam planuje treningi na dane dni miesiąca.



Ten ostatni punkt, który wymieniłam przyznam szczerze działa na mnie mega motywująco. Jeśli widzę, że aplikacja na dziś zaplanowała dla mnie trening (zazwyczaj wybieram opcję średniej długości- ok pół godziny) to najzwyczajniej mam "moralniaka", jeśli tych kilku minut na trening nie znajdę a będzie mi się wyświetlał jako do zrobienia. 
O nudzie nie ma mowy! Ilość kombinacji, które Ania stworzyła są nie do znudzenia. Sama nie muszę się zastanawiać jakie ćwiczenia dziś wykonać, bo już ktoś pomyślał za mnie i to profesjonalnie dobrane.
Dodatkowo,  gdy sama sobie wymyślałam zestaw ćwiczeń, to przyznam szczerze, że streching był mocno pomijany. A to duży błąd z mojej strony, dlatego teraz, jeśli wyświetla mi się ćwiczenie w aplikacji to robię każde bez wyjątków i dzięki temu jest też na końcu rozciąganie.


Taka forma wykonywania ćwiczeń przypadła też do gustu mojej niespełna półtora-rocznej córce, która dzielnie towarzyszy mi podczas treningów.
Co ważne, podczas wykonywania ćwiczeń nie musimy cały czas zaglądać w ekran telefonu. Zawsze na początku ćwiczenia jest pokazany instruktarz, a następnie krótkie piknięcie informujące o początku wykonywania ćwiczenia i piknięcie informujące o końcu ćwiczenia. Dzięki temu nie musimy się zastanawiać czy już koniec. Aplikacja sama da nam znać. Pomiędzy seriami a także ćwiczeniami są paro sekundowe przerwy. Wtedy możemy np. napić się wody- znowu ktoś za nas pomyślał.
Aplikacja wciąż się rozwija, dochodzą nowe programy treningowe. Jest dostosowana do młodych mam, do osób zaczynających swoją przygodę z aktywnością fizyczną, jak osoby zaawansowane też z pewnością się w niej odnajdą. 
Pod względem finansowym też duży plus, ponieważ dostęp jest tańszy niż karnet na siłownię:)

Zachęcam wszystkich gorąco do skorzystania z tej aplikacji! Uwaga- jej fenomen uzależnia;)

Zapraszam również na mój profil na Facebooku oraz na Instagramie.

Komentarze

Popularne posty