Ochrona danych osobowych- kilka słów o RODO i nie tylko


Od kilku tygodni w radio, w telewizji-wszędzie słychać o RODO. To słowo sieje panikę w wielu przedsiębiorstwach i nie tylko, niczym jakiś straszny wytwór. O co właściwie chodzi z tym RODO i co to zmienia?


Na początku warto rozwinąć znaczenie skrótu RODO. Jest to unijne Rozporządzenie Ogólne o Ochronie Danych Osobowych. 

Dzięki niemu wszystkie podmioty operujące danymi osobowymi są związane obowiązkiem ich ochrony w silniejszym zakresie niż dotychczas. Ma to za zadanie zmniejszenie ryzyka wykradnięcia danych przez hakerów, czy też zmniejszy liczbę telefonów od telemarketerów. Oczywiście dotychczas nasze dane osobowe były chronione, jednakże teraz ta ochrona jest obostrzona.

Dzięki RODO możemy liczyć na wzmocnioną ochronę naszych danych osobowych, a także zachowanie anonimowości. W razie uchybiania przepisom, na podmiotach przetwarzających nasze dane spoczywa ogromna odpowiedzialność finansowa, stąd zapewne po wejściu RODO w życie pojawiła się taka lawina niepewności oraz przezorności w postępowaniu z naszymi danymi. Co to zmienia? Teraz np. udając się do lekarza, w jego gabinecie na biurku nie mogą leżeć karty wszystkich pacjentów na dany dzień, a jedynie konkretnego pacjenta aktualnie przebywającego w gabinecie.
Wskażę przykład orzeczenia, które wskazuje na wielką wagę ochrony danych osobowych (wyrok Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie z dnia 19 stycznia 2017r. II SA/Wa 1434/16).

Pani J.D. wniosła do Trybunału Konstytucyjnego zapytanie prawne, w wyniku któregoTrybunał wydał orzeczenie. Zostało ono opublikowane na stronie internetowej, gdyż wyroki Trybunału są ogólnodostępne. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, iż owy wyrok zawierał dane osobowe skarżącej a także informacje na temat jej zdrowia, gdyż zapytanie dotyczyło właśnie kwestii zasiłku chorobowego.
Pani skierowała skargę do GIODO w której opisała fakt, iż wystarczy w internecie wpisać jej imię i nazwisko a każdy pozna historię jej choroby, wszelkie badania medyczne itp. Początkowo GIODO nie zgodziło się z opinią tej pani, ale ostatecznie wydało decyzję nakazującą Trybunałowi zastosować anonimizację danych pani J.D. w opublikowanym wyroku.
Sprawa trawiła do WSA, gdyż Trybunał twierdził, iż publikacja wyroku jest kwestią czysto techniczną i nie może polegać na ingerencji w treść wyroku, zatem jeśli wyrok zawiera takie dane tej pani, to w takiej postaci będzie też opublikowany w internecie. WSA nie podważał, iż wyroki TK są podawane do wiadomości publicznej, ale nie może to odbywać się kosztem ujawniania danych wrażliwych skarżącego (a dane o stanie zdrowia właśnie do takich należą). Sąd wskazał, iż Nie istnieje formuła "zagwarantowania obywatelom dostępu do informacji za wszelką cenę".

Dzięki temu skarga, którą wniósł Prezes TK wskazując, iż postąpili słusznie została oddalona. A sąd nakazał dokonać zmiany publikowanego wyroku w taki sposób, aby nie naruszał on ochrony danych osoby, której dotyczy.
Dlatego dbajmy o swoje prawa, chrońmy nasze dane. I właśnie w tym ma pomóc nam RODO!
Poszerzaj kręgi swojej świadomości, bo warto!

Zapraszam również na moje konto na facebooku oraz na instagramie :)




Komentarze

Popularne posty