Aktywny urlop- wszysto się da, jeśli się chce ;)


Sezon urlopowy w pełni. Większość z nas gdzieś wyjeżdża, by nabrać sił i złapać oddech. Często jednak ten czas postanawiamy spędzić na leniwca, co też sama dość często praktykowałam. W tym roku po raz pierwszy z tak wielką ochotą podejmowałam się wszelkich aktywności. Ćwiczenia fizyczne weszły tak w mój rytm dnia, że nie stanowią dla mnie w żadnym stopniu powinności, czy obowiązku a są świetną odskocznią i przynoszą chwilę odpoczynku. Tak, może brzmi to paradoksalnie, ale właśnie czas poświęcony na trening daje mi wiele satysfakcji i pozwala złapać oddech na dalszą część dnia. Stąd tym bardziej się cieszę, że na urlopie również udało się znaleźć tych parę chwil na rozruch :)

 
W tym roku podczas wyjazdu mogłam doświadczyć różnego rodzaju aktywności, co gorąco wszystkim polecam. Trening wykonany, a później śmiało lecimy na gofra J Nasz urlop trwał 2 tygodnie. Na pierwszy tydzień wybraliśmy się z Teściami do Pobierowa do ośrodka Pisz. Mogę śmiało polecić to miejsce, ponieważ nawet jeśli pogoda nas nie rozpieszcza, to ośrodek ma sporo różnych atrakcji.

Znajduje się tam świetny plac zabaw, przeznaczony dla dzieci w różnym wieku. Nawet dla naszej Alusi coś się znalazło. Na terenie obiektu znajduje się również budynek tzw. bar letni, w którym możemy zakupić coś do picia lub przekąskę. Także gdy jesteśmy spragnieni, nie musimy szukać sklepu.  Możemy tam również zagrać w ping-ponga czy piłkarzyki. Dwa razy w tygodniu jest organizowana zabawa taneczna, także to dopiero jest połączenie przyjemnego z pożytecznym! Kto z nas nie lubi sobie pohulać na parkiecie w rytmie twista? ;)


Osoby lubiące aktywność na świeżym powietrzu może zainteresować kort tenisowy, na którym możemy zagrać również w siatkówkę, czy koszykówkę. Oczywiście nie musimy posiadać własnych rakiet, czy piłek, ponieważ ośrodek wszystko zapewnia.



Gdyby jednak pogoda nie pozwalała na ćwiczenia na dworze, to możemy udać się na basen, który również jest na terenie obiektu dla wczasowiczów. Jednak jest jeszcze jedno miejsce, w które możemy się udać- siłownia. Nie jest ona zbyt duża i bogato wyposażona, ale na kilka prostych ćwiczeń dla rozruszania kości wystarczy.




Postanowiliśmy korzystać z wszystkich tych atrakcji dla aktywnych, które oferuje ośrodek.
Jednakże nie bylibyśmy sobą, gdybyśmy również nie udali się na rodzinny trening biegowy! Tym razem Alunia była z Dziadkami, a my mieliśmy romantyczne treningi we dwoje.
 
Drugi tydzień spędziliśmy w domku nad jeziorem z drugimi Dziadkami, gdzie skupiliśmy się już na treningach biegowych, gdyż pogoda była wyśmienita na bieganie a okolica aż kusiła, aby pokonać tych kilka kilometrów. I tutaj samą siebie zaskoczyłam. Na co dzień biegam ok 5km. Jednak tym razem biegając  z mężem mówiłam „a to dawaj dzisiaj spróbujemy więcej”. I tym sposobem udało się wykonać trening 10 km. 


Tak mi się to spodobało, że potrafię przebiec dłuższy dystans, że dwa dni później powiedziałam do męża, że zabieram go w piękne miejsce, gdzie w dzieciństwie jeździliśmy na rowerach. Ale do celu było 7 km. Udało się! I tym sposobem był rekord sezonu, czyli 14km :)


Sama byłam szoku, ale to dowodzi tylko tego, że warto być sumiennym i rzetelnie ćwiczyć, a wyniki któregoś dnia na pewno nas zaskoczą. 



Zachęcam wszystkich do aktywnych wakacji, bo naprawdę warto! A ile przy tym frajdy!
Zapraszam również na mój profil na facebooku: https://web.facebook.com/swiadomamamuska/

Komentarze

Popularne posty